W tym roku jest nam dane, ponownie pochylić nad przyjściem na świat Syna Bożego. To przyjście z jednej strony to nie zwykły dar Boga dla całej ludzkości, ale także lęk i nie pewność dla tych, którym to Narodzenie Boga było nie na rękę. Wśród współczesnych Jezusowi był Herod Król Judei. To on, gdy dowiedział się o narodzinach Króla Żydowskiego wszystko zrobił, aby zachować swoją władzę i przywileje. To ważny moment w życiu Dziecięcia Bożego. Bóg interweniuje. Władza za wszelką cenę prowadzi do różnego rodzaju zbrodni. Herod panował długo. Pod koniec życia, być może wskutek choroby umysłowej, dopuścił się wielu zbrodni, wszędzie dopatrując się spisków przeciwko swojej władzy. Zamordował nawet swoich synów: Antypatra, Arystobula i Aleksandra oraz żonę Mariamme.
O rzezi niewiniątek wspomina tylko Ewangelia według św. Mateusza. Jak pisze ewangelista, Herod dowiedział się od mędrców ze Wschodu, że w Betlejem narodził się król żydowski, któremu przybyli oddać pokłon. Pragnął dowiedzieć się od nich jak najwięcej o nowym królu. Mieli zdać mu relację po powrocie. Mędrcy jednak, w porę ostrzeżeni przez anioła, nie wracali do domu przez Jerozolimę, w której urzędował tyran. Herod nie dowiedział się więc, w której rodzinie przyszedł na świat Mesjasz. Nie wiedział też, że ostrzeżony przez anioła św. Józef uciekł z Maryją i Jezusem do Egiptu. „Wtedy Herod widząc, że go Mędrcy zawiedli, wpadł w straszny gniew. Posłał [oprawców] do Betlejem i całej okolicy i kazał pozabijać wszystkich chłopców w wieku do lat dwóch, stosownie do czasu, o którym się dowiedział od mędrców” (Mt 2,16) – czytamy krótki opis w Ewangelii św. Mateusza.
Guido Reni był artystą barokowym. Potrafił więc malować dramatyczne, dynamiczne sceny. Był jednak też zafascynowany delikatnym malarstwem renesansowego Rafaela. Dlatego Rzeź niewiniątek jest obrazem niezwykłym. Łączy bowiem drastyczność i dramatyzm z niezwykłym wyczuciem piękna i harmonii. Na obrazie jest bardzo niewiele krwi. Mimo to scena jest wstrząsająca. Artysta umieścił w niewielkiej przestrzeni aż szesnaście osób: ośmioro dorosłych (dwóch oprawców, pięć młodych matek i jedną starszą kobietę) oraz ośmioro dzieci (w tym dwa aniołki na obłoku). Jest na tym obrazie jeszcze bardzo ważna osoba, którą artysta pragnął ukazać. Uczynił to umieszczając ją na pierwszym planie oraz przedstawiając w jaskrawych, czerwono-złotych szatach. Ta kobieta, choć znajduje się w centrum wydarzeń, wygląda tak, jakby nie brała udziału w tym, co się dzieje. Zapatrzona w górę, ma złożone modlitewnie ręce. Wszystko dlatego, że jej syn jest w tej chwili zupełnie gdzie indziej. Artysta przedstawił tę kobietę w pozie znanej jako Mater Dolorosa (Matka Bolejąca). Był to motyw popularny w sztuce już od XIII wieku jako sposób malowania Najświętszej Maryi Panny pod krzyżem Chrystusa. Kobieta na pierwszym planie Rzezi niewiniątek nie jest oczywiście Maryją. Ma jednak widzowi przypominać o ukrzyżowaniu Jezusa i o zbawieniu, które się dzięki temu dokonało. To podkreśla jeszcze mocniej znaczenie ofiary, jaką poniosły niewinne dzieci. Przywołany obraz i motyw niewinnych dzieci uświadamia nam, jak wiele dzieje się wokół nas niesprawiedliwości. Przyjście Syna Bożego od początku w Betlejem, aż po krzyż Golgoty uzmysławia nam opór człowieka na autentyczne przyjęcie dobra i zbawienia, które ze sobą przynosi nam Bóg. Dlatego i dzisiaj nie brakuje ludzi, którym to Narodzenie Boga jest nie wygodne. A wszystko po to, aby odwrócić serca i pragnienia człowieka od najważniejszych celów naszego istnienia. Dla nas Osoba Jezusa jest najważniejsza i nie chcemy, żyć obok, ale w centrum wydarzeń. Chcemy oddać naszemu Panu cześć i pokłon, ale też należne miejsce w naszych rodzinach. Dlatego pragniemy Go zobaczyć w naszych domach, wspólnocie, w drugim człowieku, jak również w aktualnych wydarzeniach. Pragniemy do głębi przyjąć i uwierzyć, że Bóg ma konkretny plan na nasze życie „tu i teraz”. Moi drodzy bracia i siostry odkrywajmy z Jezusem, każdą sytuację swojego życia. Nie bójmy się, aby On towarzyszył Nam, w każdej chwile z Nami. Przyjmujcie Jezusa i pielęgnujcie Jego dar, w swoim sercu i życiu. „Towarzyszcie” na sposób cichy i delikatny w drodze tych, których spotykacie na co dzień, bez nacisku na podjęcie jakiekolwiek decyzji. Maryja, która słyszy orędzie zwiastowania, nie jest zniewolona obecnością Anioła. W tajemnicy nawiedzenia sama pragnie towarzyszyć swojej krewnej. W Betlejem wraz z Józefem jest gotowa przyjąć dar narodzin Jezusa w ubóstwie i uczynić z tego miejsca coś niezwykłego. Jej misja nie kończy się pod krzyżem Syna, ale jest z Kościołem w Wieczerniku Pięćdziesiątnicy. I nadal jest z Nami uczniami-misjonarzami w tym nowym roku duszpasterskim dla Kościoła podpowiadając Nam jak dać się wciągnąć w misję Jej Syna.
Z życzeniami i błogosławieństwem
ks. Andrzej Kołodziejski
Guido Reni, Rzeź niewiniątek.
Obraz, namalowany w 1611 roku.
Obecnie znajduje się w Pinacotece Nazionale w Bolonii, we Włoszech


